P. Kasprzak: przyjmę wszystkie konsekwencje startu czy wycofania się. Jednak decyzję podejmę publicznie w czwartek

Drodzy Państwo!

Kontekstu wyjaśniać nie muszę — to oczywiście nie tylko trzej prezydenci apelują o coś, co wydaje im się rozsądkiem lub odpowiedzialnością za wyższe wartości. Oczywiście chodzi przede wszystkim o to, kto i w jaki sposób jest w stanie wygrać w nadchodzącym w tych wyborach starciu z PiS, które zdecyduje w Polsce o wszystkim.

Na szali stoją wartości i ryzyka najzupełniej niewspółmierne. Niezależnie od ocen skandalu, jakim jest dla mnie odmowa debaty i kontynuacja aroganckiego dyktatu, narzucającego wyborcom kandydaturę budzącą powszechny i bardzo zasadniczy sprzeciw, kosztem kontynuowania mojej kandydatury jest zarzut rozbicia głosów, który sam kiedyś publicznie nazwałem aktem narodowej zdrady.

Nie mnie obciąża rzeczywista odpowiedzialność, nie mam jednak złudzeń, że jej odium spadnie i na mnie, i na ruch, który próbuję stworzyć — z Państwa udziałem — i który może być największą wartością w tej inicjatywie.

Z drugiej strony stoją ogromne rozbudzone nadzieje i moja własna obietnica, że dam prawdziwy wybór wyborcom w Warszawie i za granicą. Ludzie, którzy jako demokraci znają stawkę i zagrożenia w tych wyborach, wiedzą więc, że muszą w nich wziąć udział, oddając głos na opozycję. Stają jednak wobec dramatycznego dla nich konfliktu sumienia, wiedząc, że na kandydata KO nie mogą oddać głosu z tych samych powodów, które część z nich zmusiła do wyjazdu z kraju, a wszystkich — do zaangażowania po demokratycznej stronie obecnej polskiej wojny. Zawieść tych ludzi, zawieść Państwa, oznacza naruszyć fundamenty wszystkiego, co usiłuję od lat zbudować.

Decyzję oczywiście biorę na siebie, podejmę ją i ogłoszę w czwartek, przyjmując wszystkie jej konsekwencje. Chcę jednak, by argumenty sformułowane szczerze, dobitnie, bez niedomówień ukrytych w okrągłych sformułowaniach zostały położone na stole. By stanęli za nimi żywi ludzie, nierzadko obdarzeni rozpoznawalnym publicznie autorytetem — zawsze zaś ważni dla mnie samego. To ważne, by debata o najważniejszych dla Polski, Polek i Polaków sprawach — bo oczywiście chodzi w rzeczywistości nie o ten jeden okręg wyborczy — odbyła się na oczach opinii publicznej.

Uszanowania

Paweł Kasprzak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *