Paweł Kasprzak dla Wyborcza.pl: Mam dość szantażu Schetyny, startuję w wyborach

Żądaliśmy wyłonienia wspólnych opozycyjnych kandydatów przez wyborców, a przynajmniej na ich oczach. Ten postulat został arogancko zignorowany przez Grzegorza Schetynę i PO. Kandydatura Ujazdowskiego to policzek wymierzony obywatelom – mówi Paweł Kasprzak w rozmowie  Wojciechem Karpieszczukiem.

Paweł Kasprzak, lider ruchu Obywatele RP, niezależny kandydat na senatora startuje w Warszawie w okręgu 44 (Śródmieście, Żoliborz, Bielany, Białołęka). Kandydatem KO w tym okręgu jest Kazimierz Michał Ujazdowski, były działacz PiS, kandydatem PiS jest Marek Rudnicki, lekarz z Chicago.

Kasprzak: – Moim głównym celem nie było to, żeby dostać się do Senatu, choć wielu ludziom i mi na tym zależy. Uważałem, że sukces poległaby na doprowadzeniu do debaty. Celem było oduczenie opozycyjnych polityków antydemokratycznych zachowań. Chciałem to wymusić. KO odmawia jednak debaty. To ich kompromituje w oczach każdego przyzwoitego człowieka. To arogancja i zakłamanie.

Wojciech Karpieszczuk: – Do głosów w tym okręgu doliczane są te Polonii. Rudnicki jest znanym w kręgach amerykańskiej Polonii lekarzem. Podział na opozycji może sprawić, że to on zdobędzie mandat.

– To prawda, ale naprawdę nie ja odpowiadam za tę sytuację. Odpowiadają za nią Grzegorz Schetyna i Kazimierz Michał Ujazdowski. Dlatego wzywam do debaty i podtrzymuję deklarację wycofania mojej kandydatury.

(…)

Paweł Kasprzak: – Ludzie mówią, że absolutnie nie wierzą w to, że mogą coś zmienić kartką wyborczą. Ludzie nie wierzą w politykę. Moim celem jest ustrojowa reforma Polski, która będzie akceptowalna dla obu stron dzisiejszej wojny, ale też przywróci ludziom wiarę w demokrację. Bo jej dziś nie mają. To dlatego przegraliśmy wybory w 2015 r. i przegrywamy wszystkie kolejne. Nie obiecam np. lekarza specjalisty w 20 dni. Bo ani się na tym nie znam, ani nigdy nie będę miał takiej władzy. Ale mogę dać ludziom instrumenty zmiany. To np. możliwość pozwania polskiego państwa za pogwałcenie konstytucyjnego prawa do opieki zdrowotnej, wtedy kiedy w kolejce czekają za długo. To działa w ugruntowanych demokracjach, skutecznie broniąc praw ludzi, ale i wymuszając zmiany.

Cała rozmowa Wojciecha Karpieszczuka z Pawłem Kasprzakiem na Wyborcza.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *